No więc oto ciąg dalszy... Dedyk dla Monika10992 :p Twoje komentarze motywują mnie do dalszego pisania :D
***********************************************************************************
-Ty go zanieś- stwierdził Kail podając mi kluczyk do jednego z pokoi.-Pierwsze piętro ostatnie po lewej- powiedział i odszedł w kierunku seksownej brunetki.
-Cholera- warknąłem i podnosząc Eisaku zacząłem wlec się w kierunku schodów.
Ale on jak na złość mi to utrudniał co chwilę próbując wpakować łapy pod moją koszulkę.
-Boże człowieku, nigdy więcej nie będę pił z tobą w pobliżu- jęknąłem gdy wreszcie udało mi się wciągnąć go po schodach o mało nie wywracając się pod jego ciężarem.
Był dużo wyższy ode mnie i cięższy, właściwie to praktycznie przygniatał mnie swoim ciężarem. Co ja poradzę, że mam taką dziewczęcą budowę ciała. No może nie dla wszystkich ale moim zdaniem miałem zbyt wąskie biodra, za długie patykowate nogi, no a najgorsza w tym wszystkim była moja twarz.
Jasna grzywka zakrywała jedno oko a przydługie kosmyki okalały twarz nadając jej smukłego dziewczęcego kształtu. Miałem duże błękitne oczy okalane długimi ciemnymi rzęsami i pełne wiśniowe wargi. Nie zlicze ile razy na ulicy zaczepiali mnie jacyś pojebani zboczeńcy pytając czy mógłbym się z nimi ''gdzieś'' przejść. Taki rodzaj urody u chłopaka jest niebezpieczny, westchnąłem stając przed odpowiednimi drzwiami.
-Jesteśmy na miejscu- powiedziałem choć wiedziałem że mnie nie słucha i wyciągnąłem klucz z kieszeni, otwierając drzwi.
Poprawiłem Eisak'iego na moim ramieniu i wtargałem do środka zamykając drzwi. Zaciekawiony rozejrzałem się dookoła lustrując wzrokiem wnętrze. Całe wnętrze było urządzone w kolorach czerni, fioletu i białego. Na czarnej lakierowanej podłodze leżał wielki puszysty biały dywan w którego aż chciało się zanurzyć stopy, a tuż obok stało duże dwuosobowe łoże z kolumnami. Też czarne lecz z fioletową pościelą od której tylko jeden odcień jaśniejszy fiolet, pokrywał wszystkie ściany oprócz jednej na której umiejscowione było panoramiczne okno.
Trzeba było przyznać, ten kto to urządzał wiedział co robi. Aura w tym pokoju wręcz pulsowała intymnością. Zmęczony zacząłem iść w kierunku łóżka gdy nagły ruch Eisak'iego sprawił że straciłem równowagę i padłem na nie przygnieciony jego ciałem.
-Uhh...-sapnąłem gdy poruszył się, mocniej na mnie napierając.-Mógłbyś ze mnie zejść?
Eisaku podniósł głowę i nagle dziwnie przytomny uśmiechnął się kpiąco.
-Nie.... nie mógłbym ..-powiedział jak gdyby nigdy nic i szybkim ruchem podniósł się aby usiąść mi na biodrach.
Zbulwersowany szarpnąłem się ale jedyne co zyskałem to dziwne gorąco zbierające się pod moim podbrzuszem gdy lekko się o niego otarłem, więc szybko znieruchomiałem.
-Tylko udawałeś że jesteś pijany czy naprawdę jesteś?-warknąłem gdy pochylił się przyglądając mi uważnie.
-A widziałeś żebym cokolwiek pił?-zapytał sugestywnie ruszając brwiami.
-Ty pierdolony kutasie !!! Na darmo cię wciągałem na te schody?!
Eisaku posłał mi tajemnicze spojrzenie i jakby od niechcenia wyciągnął rękę powoli gładząc mój policzek.
-Na pewno nie na darmo, skoro już tu jesteśmy...-stwierdził i zaśmiał się lekko.
-Zaczynasz mnie przerażać- stwierdziłem, głośno przełykając ślinę gdy jego palce zaczęły delikatnie badać moją szyję.- Jesteś pewny że nic nie piłeś?
Jego uśmiech jeszcze bardziej się poszerzył a ręka powoli zaczęła zjeżdżać w kierunku guzików od koszuli.
-A co chcesz mnie sprawdzić?
-Niby jak?- zapytałem zanim zdążyłem się zorientować o co chodzi.
Lecz gdy tylko dotarła do mnie aluzja, otworzyłem szeroko oczy i uniosłem ręce w geście protestu.
-Nawet....się...nie....waż...-warknąłem widząc jak powoli pochyla się w moim kierunku.
-Nie zabronisz mi- stwierdził fakt, po czym chwycił moje nadgarstki i odchylając je jak najdalej za moją głowę przybliżył swoją twarz do mojej na odległość kilku milimetrów.- I jak nadal uważasz że dasz radę mi się sprzeciwić?
Jego słodki oddech z bliska owiał moje usta wywołując dziwne dreszcze w okolicy karku.
-O co ci właściwie chodzi?- zrezygnowany rozluźniłem się pozwalając mu nadal przytrzymywać moje ręce.- Odzywasz się do mnie po tak długim czasie i niemal od razu próbujesz mnie zmacać.Preferencje ci się zmieniły? Nie przypominam sobie żebyś lubował w chłopcach...
-Z moimi preferencjami jest wszystko tak ja było nie moja wina że jesteś taki głupi, że nigdy nie zauważyłeś na którą płeć patrze. Szczególnie że w większości chodziło o ciebie.
Teraz to mnie zamurowało.Przez chwilę wpatrywałem się w niego zszokowany.
-Jaja sobie robisz? Bo jak tak to wcale nie jest śmieszne. I w ogóle ciebie nie usprawiedliwia, bo gdybym ci się podobał chyba nie odrzuciłbyś naszej przyjaźni i nie unikałbyś mnie....
Eisaku poirytowany przewrócił oczami.
-A myślisz że czemu przez cały czas cię unikałem tumanie? Za bardzo cię pożądam żeby normalnie funkcjonować, nie mogę przyjaźnić się z kimś o kim non stop myślę... przez cały czas zastanawiam się jak wyglądałbyś nago albo co byś zrobił gdybym cię pocałował..dotknął...pieścił każde miejsce na twoim ciele..
- Przestań!!- krzyknąłem czując jak niesamowite gorąco przenika moje komórki przy każdym jego słowie.-Nie mów nic więcej...proszę ...
Chłopak posłał mi zaciekawione spojrzenie i poruszył się niespokojnie wywołując tym mój cichy jęk...Kurwa... no i się zdradziłem.Ale to nie moja wina że moje ciało tak gwałtownie reaguje na jego słowa... Każdy by tak zareagował na moim miejscu prawda?
Zawstydzony odwróciłem głowę czując jak moje policzki pokrywają się gorącą czerwienią. To było takie....upokarzające.
-No przynajmniej jedna część ciebie reaguje na mnie pozytywnie- szepnął mi do ucha i prowokacyjnie poruszył biodrami.
Jęk protestu wyrwał się z moich ust gdy powolnymi ruchami zaczął ocierać się o mnie.
-P...rze...stań- wysapałem gdy lekko przygryzł moje ucho.
-Mmmm-wymruczał trącając nosem moją szczękę- nie mam ochoty. Coś ci nie pasuje?
-Serio pytasz?-zirytowałem się, szarpiąc gwałtownie gdy poczułem jego usta na swojej szyi.
Nadal przytrzymywał moje ręce daleko za głową a jego twarz znajdowała się zdecydowanie za blisko mojej. Usłyszałem jak zaśmiał się cicho z mojego pytania.
Wkurzony już otwierałem usta żeby coś powiedzieć gdy nagle uniósł się lekko i spojrzał na mnie swoimi ciemnymi oczami wywołując następną falę gorąca która objęła moje ciało. Przez chwilę wpatrywaliśmy się w siebie w milczeniu, jakby oceniając drugą osobę. Aż w końcu Eisaku uśmiechnął się smutno i położył mi swoją głowę na klatce piersiowej uwalniając moje ręce. To do niego nie pasowało, zaniepokojony znieruchomiałem zapominając że teraz mogę go zepchnąć.
-Ty naprawdę mnie znienawidziłeś prawda? Pamiętam jak kiedyś na mnie patrzyłeś....ale teraz już za późno żeby do tego wrócić- powiedział wzdychając ciężko.
-Czemu nie możemy do tego wrócić? Przecież możemy się od nowa zaprzyjaźnić- stwierdziłem nic nie rozumiejąc.
Eisaku zaśmiał się gorzko.
-Przecież już ci to wyjaśniłem, jeśli miałbym się znowu z tobą zadawać z pewnością nie powstrzymałbym się od dotykania ciebie, całowania a z czasem gdybym już nie wytrzymywał mógłbym popełnić jakiś błąd i cię skrzywdzić. Nie mam siły być z daleka od ciebie ale gdybym był blisko z pewnością bym cię skrzywdził.
-Więc wolisz krzywdzić siebie?- zapytałem delikatnie głaszcząc go po włosach.
Naprawdę strasznie mi go brakowało, dopiero teraz dotarło do mnie że myślałem o nim praktycznie codziennie od paru lat.Odkąd przestał się do mnie odzywać, przez całkiem długi czas obwiniałem się że pewnie coś zrobiłem, albo powiedziałem coś głupiego lecz z czasem całą winę zwaliłem na niego. Ale co mam zrobić w takiej sytuacji? Z czystym sercem mogę powiedzieć że mi się podoba, jest przystojny i często czuje gorąco gdy go widzę, ale czy tyle wystarczy żeby zaryzykować?
-Nie przeszkadza mi jak mnie dotykasz a całowanie też mogę znieść jeśli to ma być cena za naszą przyjaźń-powiedziałem cicho, właściwie do końca nie wierząc w swoje słowa.
-Ah tak jakoś w to wątpie....
Uniósł się lekko i ponownie spojrzał mi w oczy na powrót patrząc na mnie z kpiącym uśmieszkiem.
-Naprawdę powinieneś się zastanowić zanim powiesz coś takiego...
Powiedział i zanim zdążyłem zareagować pochylił się dotykając moich ust. W pierwszym odruchu chciałem go odepchnąć ale gdy delikatnie i z czułością składał na moich wargach słodkie pocałunki zrezygnowałem lekko uchylając usta. Z jękiem zawiesiłem ręce na jego szyi całkowicie poddając się jego pocałunkom. Czułem jak dłońmi delikatnie dotyka moich żeber, boków, bioder jak powoli podwija moją koszulkę następnie błądząc po moim torsie.
-Ah-sapnąłem gdy kciukami zahaczył o moje sutki.
Najpierw podszczypywał je aby potem mocno pocierać przy okazji odrywając usta od moich warg i powoli badając linie mojej szczęki i szyi. Wessałem głośno powietrze gdy mocno zassał skórę w moim wrażliwym miejscu na karku i wplotłem palce w jego włosy szarpiąc chyba trochę za mocno bo usłyszałem jego syk.
Jego ręka powoli przemieszczała się wzdłuż mojego ciała aż w końcu dość mocno zacisnęła się na moim kroczu. Z jękiem uniosłem biodra aby być bliżej niej.
Eisaku zaśmiał się gardłowo.
-Nie sądziłem że tak szybko się poddasz-wymruczał powolnymi ruchami gładząc mnie przez materiał spodni.
-Zamknij się-warknąłem zdenerwowany po chwili ponownie wyginając się z przyjemności.
Gdy byłem już niemal na progu wytrzymałości Eisaku jednym płynnym ruchem rozpiął mój rozporek i wydostał mojego penisa, parę razy gwałtownie poruszając ręką w górę i w dół. Przez co niemal natychmiast doszedłem. Gdy całkowicie rozluźniony leżałem odpoczywając po minionej ekstazie poczułem jak jego dłoń zsuwa ze mnie spodnie i wolno płynie w kierunku moich pośladków. Momentalnie oprzytomniałem i usiadłem gwałtownie patrząc na niego zszokowany.
-Chyba nie zamierzasz zrobić TEGO?
Eisaku uśmiechnął się lekko i z determinacją sforsował barierę z moich rąk nareszcie dosięgając swojego upragnionego celu, czyli moich pośladków.
-Oczywiście że zamierzam-stwierdził i z niewinną minką naparł palcem na moje wejście.
-Ja..p.pierdole -sapnąłem z powrotem padając na plecy, gdy gwałtownie wdarł się dwoma palcami do mojego wnętrza.
-Chyba ja -szepnął mi do ucha wolno kręcąc palcami.
Jęcząc z przyjemności całkowicie zapomniałem że miałem się przeciwstawiać i posłusznie rozłożyłem nogi, oplatając nimi Eisaku w talii. Po paru minutach powolnego rozciągania nagle poczułem pustkę, niemal od razu zastąpioną czymś o wiele większym od palców napierającym na moje wejście.
Lekko przestraszony uniosłem wzrok i spojrzałem na swojego partnera.
-Będzie bolało, prawda?
-Na początku ale spróbuje zrobić to szybko, dobrze?
Westchnąłem głęboko i czując że napiera na mnie coraz mocniej zagryzłem wargi zamykając oczy.
-Już-szepnąłem.
************************************************************************************************************
CDN ;pTu nowy rozdział na moim innym blogu
Blog jak pewnie zauważyliście opowiada o związkach między dwoma chłopakami... ;D mam nadzieje że każda historia się wam spodoba ;p W większości będą to One Shoty:D
niedziela, 20 maja 2012
środa, 9 maja 2012
Prawda czy wyzwanie część1
Dedyk dla wszystkich odwiedzających :D
********************************************************************************
Od początku miałem złe przeczucia co do tego wieczoru, ale niezbyt przykładałem do nich uwagę. Byłem już po piątym piwie więc część rzeczy docierała do mnie z opóźnieniem, gdy nagle ktoś krzyknął coś w stylu:
"Wszyscy do salonu" czy coś takiego.... Dokładnie nie słuchałem więc nie jestem pewien. Ale zaciekawiony i tak podążyłem za resztą do niezbyt odległego pomieszczenia, omal nie przewracając idącego koło mnie czarnowłosego chłopaka.
- Uważaj jak leziesz idioto- warknął i łypiąc na mnie wkurzonym wzrokiem ruszył przed siebie.
''Irytujący jak zwykle" pomyślałem posyłając jego plecom mordercze spojrzenie, tak znam go. Kiedy byliśmy dziećmi był moim najlepszym przyjacielem, ale z biegiem czasu coś się zaczęło psuć... Coraz częściej się kłóciliśmy aż w końcu nasza przyjaźń odeszła w niepamięć. I nadal nie wiem który z nas zawinił. No ale wracając do tematu.
Kiedy wreszcie przecisnąłem się przez drzwi, moim oczom ukazał się całkiem okazały acz pusty salon na którego środku siedziało już kilka osób wpatrując się w leżącą w centrum butelkę po coli.
-Będziemy grać w butelkę?- zdziwiony uniosłem brew ale posłusznie usiadłem z resztą, dokładnie naprzeciwko czarnowłosego. Nadal instynktownie wolałem być z nim twarzą w twarz chociażby po to żeby mierzyć się irytującymi spojrzeniami.
-Właściwie to w prawdę czy wyzwanie-odpowiedział gospodarz czyli brązowowłosy dwudziestopięciolatek o imieniu Kail.
Uśmiechnąłem się lekko i zerknąłem na butelkę zauwarzając, że nie jest do końca opróżniona.
-Ale ona nie powinna być całkiem pusta?-spytałem.
-Nie ćwoku musi być przecież jakoś obciążona aby się dobrze kręcić-parsknął mój ''były'' przyjaciel, a ja mimowolnie wzdrygnąłem się na ton jego głosu.
Nadal nie mogłem się przyzwyczaić jak bardzo się zmienił z stosunku do mnie ale nie dając nic po sobie dostrzec zmierzyłem go tylko poirytowanym spojrzeniem upijając spory łyk kolejnego piwa. Tak w ogóle ma na imię Eisaku i właśnie posłał mi wkurzone spojrzenie.
Gdy ostentacyjnie zignorowałem jego obecność powoli rozejrzałem się po wszystkich zebranych. Trzeba przyznać było ich całkiem sporo. Całe nasze koło zajmowało mniej więcej połowę pomieszczenia.
-No więc tak, zanim zaczniemy przedstawię nowe zasady- głos Kaila przerwał moje ciche rozmyślania.- Gdy osoba kręcąca butelką wylosuje drugą, to nie one zadają dla siebie pytania bądź zadania tylko my...- tu wskazał ręką dokoła.- A i jeśli wybierzecie pytanie to tylko 1 raz, no i oczywiście odpowiadanie na zadane przez nas oboje. To samo tyczy się zadania. Robicie je razem... No więc jak?? Zrozumieliście??
Wszyscy zgodnie pokiwali głowami.
-Dobra więc zaczynamy- Kail radośnie zaklaskał w dłonie.-Pierwszy niech kręci Akira- powiedział wskazując na siedzącego koło mnie chłopaka.-Gramy w kierunku wskazówek zegara...
"Bogu dzięki, będę ostatni" pomyślałem przy okazji patrząc jak chłopak sięga po butelkę i kręci nią.. Nie minęło sporo czasu a butelka zatrzymała się tuż przed Eisaku. Wzrok wszystkich skupił się na tej dwójce a ja nie mogłem powstrzymać ironicznego uśmiechu który zakwitł na mojej twarzy.
-No..no...no..- wymruczałem dosyć głośno, przez co mordercze spojrzenie czarnowłosego omiotło moją postać.
-Prawda czy wyzwanie?- zapytał Kail.
-Prawda-odpowiedzieli jednogłośnie.
Kail w zamyśleniu zmarszczył brwi ale nie miał pojęcia jakie pytanie zadać.
-Ma ktoś jakiś pomysł?-rzucił przyglądając się każdemu po kolei.
Jedna z dziewczyn powoli uniosła rękę i za przyzwalającym skinieniem Kaila zapytała:
-Podoba się wam ktoś z obecnych tu osób?
Dokoła zapanowała absolutna cisza i nawet ja w połowie ruchu opuściłem piwo przyglądając im się z zaciekawieniem. Ciekawe kto podoba się szanownemu Eisaku..hehe..Może i mnie by się spodobała, pomyślałem. Zawsze istnieje możliwość że mógłbym mu ją odbić. Tak ze zwykłej złośliwości...No więc przyglądałem mu się z napięciem tłumacząc je tylko zwyczajną ciekawością choć wiedziałem że kryło się pod nią coś jeszcze. Na samą myśl że on darzy kogoś jakimkolwiek dobrym uczuciem moje serce lekko kłuło, przypominając o minionej przyjaźni. A może to było coś więcej niż przyjaźń? Przynajmniej z mojej strony..
-Więc?- dziewczyna zniecierpliwiona wpatrywała się w nich oczekująco.
-Nie- odpowiedział Akira podczas gdy Eisaku nadal milczał.
Przyjrzałem mu się zaciekawiony gdy nagle jego oczy skierowały się wprost na mnie.
-A tobie?-zwróciła się do niego dziewczyna.
-Tak- odpowiedział nadal patrząc mi w oczy.
Przez ułamek sekundy po moim kręgosłupie przeszedł dziwny dreszcz przez który moje policzki oblały się gorącą czerwienią. Zażenowany odwróciłem wzrok upijając następny łyk piwa. Te jego spojrzenie...było takie..przytłaczające. Tak to dobre określenie.Westchnąłem cierpiętniczo i odczekałem aż zdradliwe rumieńce przestaną gościć na mojej twarzy aby znowu spojrzeć na grające towarzystwo.
Na razie leciały same "prawdy" z jakimiś banalnymi pytaniami. Raz po raz śmiałem się z min wylosowanych powoli kończąc szóste już piwo. Po dwóch losowaniach nadszedł czas na Naomi która trafiła Sokę. Oczywiście wybrali wyzwanie lubili się pośmiać co niewątpliwie zyskali gdy w ramie zadania zaczęli odgrywać scenę balkonową z Romeo i Julii. Gdy skończyli wszyscy pokładali się ze śmiechu półleżąc na dywanie. Co prawda grali tylko minutę(tyle trwa regulaminowe zadanie) ale i tak zrobili to wprost komicznie.
Później byli Karen z Izaakiem, Yuuki z Ozarim, Shon z Yongiem i tak dalej aż nadeszła kolej na Eisaku.
Z kpiną i pewną dozą zainteresowania obserwowałem jak sięga po butelkę i obkręca ją. Następnie butelka kręci się jak szalona coraz bardziej zwalniając i zwalniając... I w czasie gdy zamknąłem oczy dokańczając puszkę piwa, butelka zatrzymała się a dokoła zaległa cisza.
Zaniepokojony otworzyłem oczy i zobaczyłem korek butelki wycelowany prosto we mnie.
Wszyscy zaśmiali się nerwowo, dobrze wiedzieli jaka panuje między nami relacja. Może spodziewają się ze rzucimy się sobie do gardeł, pomyślałem. Nawet jeśli, nigdy nie mógłbym zrobić mu krzywdy. Ale oni nie wiedzą o naszej wcześniejszej przyjaźni, więc zawsze myślą o nas jak o wrogach.
-Kurwa- wyrwało mi się gdy fala szoku zalała moje ciało.
Następnie kilka sekund zajęło mi przypomnienie sobie z kim mam być w parze. Te piwo serio potrafi spowolnić myśli.
-Co wybieracie prawda czy wyzwanie?
-Prawda- odparłem bez wahania lecz Kail uśmiechając się lekko pokręcił głową.-O nie, nie tym razem. Musicie wygrać to samo, a Eisaku zużył już swoją jedną prawdę.- "To po co zadawałeś pytanie dupku" pomyślałem zirytowany.- Więc jak, chce ktoś im zadać zadanie?- Kail powoli przebieg resztę wzrokiem.
Minęła dobra chwila zanim podniosła się pierwsza ręka, należąca do małej niepozornej blondyneczki. Choć ja już wiedziałem jakie z niej ziółko. Niedawno okazało się, ze jest wielką zwolenniczką związków homoseksualnych i czymś dziwnym o nazwie "Yaoi". Co prawda nie wiem co to za sztuka, czy coś... i raczej nie mam ochoty tego sprawdzać. Bo znając jej zainteresowanie sądze, że po takim odkryciu na zawsze przestałbym być sobą. Więc jeśli o to chodzi wolę żyć w nieświadomości i słowo "Yaoi" powędrowało do szuflady "nigdy nie zaglądać" z dowieszką "grozi śmiercią" na samym końcu mojej świadomości.
Łypnąłem na nią groźnie ale ona nawet nie zwróciła na mnie uwagi uśmiechając się niewinnie.
- No więc?-pogonił ją Kail.
- Niech się pocałują- powiedziała spokojnie.
Na co większość grupy zareagowała wybuchem śmiechu a ja zszokowany wpatrywałem się w jej małą postać. Akurat tego się po niej nie spodziewałem. Czegoś upokarzającego owszem ale pocałunku?! To już graniczyło ze wszystkim.
-ODBIŁO CI ?!-wrzasnąłem choć maleńka część mnie chciała tego wypełnić zadanie.
Kail rozbawiony zaśmiał się pod nosem.
-Ciekawy pomysł- stwierdził.
-Ty też ? Dajcie spokój...- jęknąłem.
-Wyzwanie to wyzwanie- powiedział niespodziewanie Eisaku i z dziwnym błyskiem w oku i małym uśmieszkiem na twarzy wstał robiąc w moim kierunku kilka kroków.-Tchórzysz?- zakpił gdy mimowolnie lekko odchyliłem się do tyłu.
- Prędzej ty - prychnąłem na powrót siadając prosto i patrząc jak powoli podchodzi i siada naprzeciwko mnie tak że nasze kolana się stykają.
- Dawaj buziaka i po sprawie -stwierdziłem zrezygnowany.- Czym szybciej skończymy tym lepiej...
- I tu Izara muszę cię rozczarować, każde zadanie trwa minutę- powiedział Eisaku i bez ostrzeżenia złapał mnie za podbródek wbijając się w moje usta.
Zaskoczony nie zauważyłem jak sprawnie sforsował moje usta i niemal brutalnie zaczął badać językiem moje wnętrze. Próbując zaprotestować uniosłem dłoń i oparłem ją na jego klatce piersiowej chcąc go odepchnąć ale on jedynie mocniej mnie do siebie przyciągnął miażdżąc moją dłoń naszymi klatkami piersiowymi. Powolnymi ruchami przejeżdżał językiem po moich zębach, podniebieniu i drażnił się ze mną raz po raz dotykając mojego języka jakby zapraszając do zabawy. Nadal uparty nie odwzajemniłem jego pocałunku choć całe moje ciało wprost rwało się w jego kierunku.Lecz gdy nagle dość mocno zassał moją dolną wargę mimowolnie jęknąłem wprost w jego usta,podczas gdy on ostatni raz zbadał językiem moje podniebienie i oderwał się ode mnie.
-Równo minuta- osądził Kail patrząc na nas dziwnie błyszczącym wzrokiem.
Chyba pierwszy raz w życiu czułem się tak dziwnie. Równocześnie podniecony, zawstydzony, kompletnie poniżony no i cholernie wkurzony. Odsunąłem się od Eisaku który nie wiem dlaczego nadal siedział naprzeciwko mnie. I starając nie patrzeć się w jego kierunku z wyrzutem spojrzałem na winną tej sytuacji blondynkę.
- Co zadowolona?- warknąłem gdy jak gdyby nigdy nic patrzyła na mnie zamroczonym wzrokiem.
- I to jak- powiedziała niezrażona.-A ty ?
Oburzony wciągnąłem gwałtownie powietrze i nie wiedząc co powiedzieć parsknąłem tylko wykazując tym moje zdenerwowanie. O tak byłem cholernie zadowolony i choć nawet trochę nie odwzajemniłem tego pocałunku z całą pewnością mi się podobał. I właśnie to napawało mnie takim przerażeniem. W końcu nie pierwszy raz można się dowiedzieć że pocałunki chłopaka mogą sprawiać przyjemność. Bo w końcu Eisaku nie był dziewczyną, a tylko z nimi jak na razie miałem doczynienia.
- A ja tak -odezwał się nagle Eisaku budząc tym samym podniecone szepty wszystkich dokoła.
Zszokowany po raz pierwszy spojrzałem na niego i mimowolnie zarumieniłem się gdy obdarzył mnie dziwnie płonącym spojrzeniem. Odchrząknąłem nerwowo rozglądając się dokoła.
- Chyba nie powinieneś już więcej pić- stwierdziłem trochę zaniepokojony jego zachowaniem.
Eisaku tylko zaśmiał się na te słowa co niemal od razu utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Już od paru lat nie słyszałem jego śmiechu.
- Ogarnij się chłopie- jęknąłem gdy pociągnął mnie za koszulkę w swoją stronę.
Był tak pijany że chyba umknęło mu że się nie zadajemy ze sobą i to z jego winy. A może po prostu ma dość kłótni, pomyślałem z nadzieją. Dobrze by było odzyskać przyjaciela... Musiałem stwierdzić przynajmniej jedno, wcześniej nie zauważyłem żeby był aż tak pijany. Może dopiero teraz wzięła go faza? Nawet mnie już powoli brała...
- Ej może lepiej zaniesie go już ktoś do jakiegoś pokoju?- zapytałem widząc, że nagle podjął próbę aby mnie pocałować.
Naprawdę z nim niedobrze, zaniepokoiłem się.
- Ty go zanieś - stwierdził Kail podając mi kluczyk do jednego z pokoi.- Pierwsze piętro ostatnie po lewej- powiedział i odszedł w kierunku seksownej brunetki.
********************************************************************************
Od początku miałem złe przeczucia co do tego wieczoru, ale niezbyt przykładałem do nich uwagę. Byłem już po piątym piwie więc część rzeczy docierała do mnie z opóźnieniem, gdy nagle ktoś krzyknął coś w stylu:
"Wszyscy do salonu" czy coś takiego.... Dokładnie nie słuchałem więc nie jestem pewien. Ale zaciekawiony i tak podążyłem za resztą do niezbyt odległego pomieszczenia, omal nie przewracając idącego koło mnie czarnowłosego chłopaka.
- Uważaj jak leziesz idioto- warknął i łypiąc na mnie wkurzonym wzrokiem ruszył przed siebie.
''Irytujący jak zwykle" pomyślałem posyłając jego plecom mordercze spojrzenie, tak znam go. Kiedy byliśmy dziećmi był moim najlepszym przyjacielem, ale z biegiem czasu coś się zaczęło psuć... Coraz częściej się kłóciliśmy aż w końcu nasza przyjaźń odeszła w niepamięć. I nadal nie wiem który z nas zawinił. No ale wracając do tematu.
Kiedy wreszcie przecisnąłem się przez drzwi, moim oczom ukazał się całkiem okazały acz pusty salon na którego środku siedziało już kilka osób wpatrując się w leżącą w centrum butelkę po coli.
-Będziemy grać w butelkę?- zdziwiony uniosłem brew ale posłusznie usiadłem z resztą, dokładnie naprzeciwko czarnowłosego. Nadal instynktownie wolałem być z nim twarzą w twarz chociażby po to żeby mierzyć się irytującymi spojrzeniami.
-Właściwie to w prawdę czy wyzwanie-odpowiedział gospodarz czyli brązowowłosy dwudziestopięciolatek o imieniu Kail.
Uśmiechnąłem się lekko i zerknąłem na butelkę zauwarzając, że nie jest do końca opróżniona.
-Ale ona nie powinna być całkiem pusta?-spytałem.
-Nie ćwoku musi być przecież jakoś obciążona aby się dobrze kręcić-parsknął mój ''były'' przyjaciel, a ja mimowolnie wzdrygnąłem się na ton jego głosu.
Nadal nie mogłem się przyzwyczaić jak bardzo się zmienił z stosunku do mnie ale nie dając nic po sobie dostrzec zmierzyłem go tylko poirytowanym spojrzeniem upijając spory łyk kolejnego piwa. Tak w ogóle ma na imię Eisaku i właśnie posłał mi wkurzone spojrzenie.
Gdy ostentacyjnie zignorowałem jego obecność powoli rozejrzałem się po wszystkich zebranych. Trzeba przyznać było ich całkiem sporo. Całe nasze koło zajmowało mniej więcej połowę pomieszczenia.
-No więc tak, zanim zaczniemy przedstawię nowe zasady- głos Kaila przerwał moje ciche rozmyślania.- Gdy osoba kręcąca butelką wylosuje drugą, to nie one zadają dla siebie pytania bądź zadania tylko my...- tu wskazał ręką dokoła.- A i jeśli wybierzecie pytanie to tylko 1 raz, no i oczywiście odpowiadanie na zadane przez nas oboje. To samo tyczy się zadania. Robicie je razem... No więc jak?? Zrozumieliście??
Wszyscy zgodnie pokiwali głowami.
-Dobra więc zaczynamy- Kail radośnie zaklaskał w dłonie.-Pierwszy niech kręci Akira- powiedział wskazując na siedzącego koło mnie chłopaka.-Gramy w kierunku wskazówek zegara...
"Bogu dzięki, będę ostatni" pomyślałem przy okazji patrząc jak chłopak sięga po butelkę i kręci nią.. Nie minęło sporo czasu a butelka zatrzymała się tuż przed Eisaku. Wzrok wszystkich skupił się na tej dwójce a ja nie mogłem powstrzymać ironicznego uśmiechu który zakwitł na mojej twarzy.
-No..no...no..- wymruczałem dosyć głośno, przez co mordercze spojrzenie czarnowłosego omiotło moją postać.
-Prawda czy wyzwanie?- zapytał Kail.
-Prawda-odpowiedzieli jednogłośnie.
Kail w zamyśleniu zmarszczył brwi ale nie miał pojęcia jakie pytanie zadać.
-Ma ktoś jakiś pomysł?-rzucił przyglądając się każdemu po kolei.
Jedna z dziewczyn powoli uniosła rękę i za przyzwalającym skinieniem Kaila zapytała:
-Podoba się wam ktoś z obecnych tu osób?
Dokoła zapanowała absolutna cisza i nawet ja w połowie ruchu opuściłem piwo przyglądając im się z zaciekawieniem. Ciekawe kto podoba się szanownemu Eisaku..hehe..Może i mnie by się spodobała, pomyślałem. Zawsze istnieje możliwość że mógłbym mu ją odbić. Tak ze zwykłej złośliwości...No więc przyglądałem mu się z napięciem tłumacząc je tylko zwyczajną ciekawością choć wiedziałem że kryło się pod nią coś jeszcze. Na samą myśl że on darzy kogoś jakimkolwiek dobrym uczuciem moje serce lekko kłuło, przypominając o minionej przyjaźni. A może to było coś więcej niż przyjaźń? Przynajmniej z mojej strony..
-Więc?- dziewczyna zniecierpliwiona wpatrywała się w nich oczekująco.
-Nie- odpowiedział Akira podczas gdy Eisaku nadal milczał.
Przyjrzałem mu się zaciekawiony gdy nagle jego oczy skierowały się wprost na mnie.
-A tobie?-zwróciła się do niego dziewczyna.
-Tak- odpowiedział nadal patrząc mi w oczy.
Przez ułamek sekundy po moim kręgosłupie przeszedł dziwny dreszcz przez który moje policzki oblały się gorącą czerwienią. Zażenowany odwróciłem wzrok upijając następny łyk piwa. Te jego spojrzenie...było takie..przytłaczające. Tak to dobre określenie.Westchnąłem cierpiętniczo i odczekałem aż zdradliwe rumieńce przestaną gościć na mojej twarzy aby znowu spojrzeć na grające towarzystwo.
Na razie leciały same "prawdy" z jakimiś banalnymi pytaniami. Raz po raz śmiałem się z min wylosowanych powoli kończąc szóste już piwo. Po dwóch losowaniach nadszedł czas na Naomi która trafiła Sokę. Oczywiście wybrali wyzwanie lubili się pośmiać co niewątpliwie zyskali gdy w ramie zadania zaczęli odgrywać scenę balkonową z Romeo i Julii. Gdy skończyli wszyscy pokładali się ze śmiechu półleżąc na dywanie. Co prawda grali tylko minutę(tyle trwa regulaminowe zadanie) ale i tak zrobili to wprost komicznie.
Później byli Karen z Izaakiem, Yuuki z Ozarim, Shon z Yongiem i tak dalej aż nadeszła kolej na Eisaku.
Z kpiną i pewną dozą zainteresowania obserwowałem jak sięga po butelkę i obkręca ją. Następnie butelka kręci się jak szalona coraz bardziej zwalniając i zwalniając... I w czasie gdy zamknąłem oczy dokańczając puszkę piwa, butelka zatrzymała się a dokoła zaległa cisza.
Zaniepokojony otworzyłem oczy i zobaczyłem korek butelki wycelowany prosto we mnie.
Wszyscy zaśmiali się nerwowo, dobrze wiedzieli jaka panuje między nami relacja. Może spodziewają się ze rzucimy się sobie do gardeł, pomyślałem. Nawet jeśli, nigdy nie mógłbym zrobić mu krzywdy. Ale oni nie wiedzą o naszej wcześniejszej przyjaźni, więc zawsze myślą o nas jak o wrogach.
-Kurwa- wyrwało mi się gdy fala szoku zalała moje ciało.
Następnie kilka sekund zajęło mi przypomnienie sobie z kim mam być w parze. Te piwo serio potrafi spowolnić myśli.
-Co wybieracie prawda czy wyzwanie?
-Prawda- odparłem bez wahania lecz Kail uśmiechając się lekko pokręcił głową.-O nie, nie tym razem. Musicie wygrać to samo, a Eisaku zużył już swoją jedną prawdę.- "To po co zadawałeś pytanie dupku" pomyślałem zirytowany.- Więc jak, chce ktoś im zadać zadanie?- Kail powoli przebieg resztę wzrokiem.
Minęła dobra chwila zanim podniosła się pierwsza ręka, należąca do małej niepozornej blondyneczki. Choć ja już wiedziałem jakie z niej ziółko. Niedawno okazało się, ze jest wielką zwolenniczką związków homoseksualnych i czymś dziwnym o nazwie "Yaoi". Co prawda nie wiem co to za sztuka, czy coś... i raczej nie mam ochoty tego sprawdzać. Bo znając jej zainteresowanie sądze, że po takim odkryciu na zawsze przestałbym być sobą. Więc jeśli o to chodzi wolę żyć w nieświadomości i słowo "Yaoi" powędrowało do szuflady "nigdy nie zaglądać" z dowieszką "grozi śmiercią" na samym końcu mojej świadomości.
Łypnąłem na nią groźnie ale ona nawet nie zwróciła na mnie uwagi uśmiechając się niewinnie.
- No więc?-pogonił ją Kail.
- Niech się pocałują- powiedziała spokojnie.
Na co większość grupy zareagowała wybuchem śmiechu a ja zszokowany wpatrywałem się w jej małą postać. Akurat tego się po niej nie spodziewałem. Czegoś upokarzającego owszem ale pocałunku?! To już graniczyło ze wszystkim.
-ODBIŁO CI ?!-wrzasnąłem choć maleńka część mnie chciała tego wypełnić zadanie.
Kail rozbawiony zaśmiał się pod nosem.
-Ciekawy pomysł- stwierdził.
-Ty też ? Dajcie spokój...- jęknąłem.
-Wyzwanie to wyzwanie- powiedział niespodziewanie Eisaku i z dziwnym błyskiem w oku i małym uśmieszkiem na twarzy wstał robiąc w moim kierunku kilka kroków.-Tchórzysz?- zakpił gdy mimowolnie lekko odchyliłem się do tyłu.
- Prędzej ty - prychnąłem na powrót siadając prosto i patrząc jak powoli podchodzi i siada naprzeciwko mnie tak że nasze kolana się stykają.
- Dawaj buziaka i po sprawie -stwierdziłem zrezygnowany.- Czym szybciej skończymy tym lepiej...
- I tu Izara muszę cię rozczarować, każde zadanie trwa minutę- powiedział Eisaku i bez ostrzeżenia złapał mnie za podbródek wbijając się w moje usta.
Zaskoczony nie zauważyłem jak sprawnie sforsował moje usta i niemal brutalnie zaczął badać językiem moje wnętrze. Próbując zaprotestować uniosłem dłoń i oparłem ją na jego klatce piersiowej chcąc go odepchnąć ale on jedynie mocniej mnie do siebie przyciągnął miażdżąc moją dłoń naszymi klatkami piersiowymi. Powolnymi ruchami przejeżdżał językiem po moich zębach, podniebieniu i drażnił się ze mną raz po raz dotykając mojego języka jakby zapraszając do zabawy. Nadal uparty nie odwzajemniłem jego pocałunku choć całe moje ciało wprost rwało się w jego kierunku.Lecz gdy nagle dość mocno zassał moją dolną wargę mimowolnie jęknąłem wprost w jego usta,podczas gdy on ostatni raz zbadał językiem moje podniebienie i oderwał się ode mnie.
-Równo minuta- osądził Kail patrząc na nas dziwnie błyszczącym wzrokiem.
Chyba pierwszy raz w życiu czułem się tak dziwnie. Równocześnie podniecony, zawstydzony, kompletnie poniżony no i cholernie wkurzony. Odsunąłem się od Eisaku który nie wiem dlaczego nadal siedział naprzeciwko mnie. I starając nie patrzeć się w jego kierunku z wyrzutem spojrzałem na winną tej sytuacji blondynkę.
- Co zadowolona?- warknąłem gdy jak gdyby nigdy nic patrzyła na mnie zamroczonym wzrokiem.
- I to jak- powiedziała niezrażona.-A ty ?
Oburzony wciągnąłem gwałtownie powietrze i nie wiedząc co powiedzieć parsknąłem tylko wykazując tym moje zdenerwowanie. O tak byłem cholernie zadowolony i choć nawet trochę nie odwzajemniłem tego pocałunku z całą pewnością mi się podobał. I właśnie to napawało mnie takim przerażeniem. W końcu nie pierwszy raz można się dowiedzieć że pocałunki chłopaka mogą sprawiać przyjemność. Bo w końcu Eisaku nie był dziewczyną, a tylko z nimi jak na razie miałem doczynienia.
- A ja tak -odezwał się nagle Eisaku budząc tym samym podniecone szepty wszystkich dokoła.
Zszokowany po raz pierwszy spojrzałem na niego i mimowolnie zarumieniłem się gdy obdarzył mnie dziwnie płonącym spojrzeniem. Odchrząknąłem nerwowo rozglądając się dokoła.
- Chyba nie powinieneś już więcej pić- stwierdziłem trochę zaniepokojony jego zachowaniem.
Eisaku tylko zaśmiał się na te słowa co niemal od razu utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Już od paru lat nie słyszałem jego śmiechu.
- Ogarnij się chłopie- jęknąłem gdy pociągnął mnie za koszulkę w swoją stronę.
Był tak pijany że chyba umknęło mu że się nie zadajemy ze sobą i to z jego winy. A może po prostu ma dość kłótni, pomyślałem z nadzieją. Dobrze by było odzyskać przyjaciela... Musiałem stwierdzić przynajmniej jedno, wcześniej nie zauważyłem żeby był aż tak pijany. Może dopiero teraz wzięła go faza? Nawet mnie już powoli brała...
- Ej może lepiej zaniesie go już ktoś do jakiegoś pokoju?- zapytałem widząc, że nagle podjął próbę aby mnie pocałować.
Naprawdę z nim niedobrze, zaniepokoiłem się.
- Ty go zanieś - stwierdził Kail podając mi kluczyk do jednego z pokoi.- Pierwsze piętro ostatnie po lewej- powiedział i odszedł w kierunku seksownej brunetki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)